Jak pisać z AI, aby nie brzmieć jak robot? 6 sposobów na zachowanie autentyczności

  • Marketing

Jeśli korzystasz z Linkedina, to pewnie dostrzegasz, że w ostatnich miesiącach liczba publikowanych tam postów drastycznie wzrosła. Czy zauważyłeś, że większość z nich jest do siebie bardzo podobna? Ja tak. I jestem tym przerażony… A to dopiero początek.

Spis treści:

  1. Czym jest AI?
  2. Jak nie dać się złapać w pułapkę powtarzalności AI?

 

AI to fenomenalny asystent, który powinien odciążać nas w powtarzalnych zadaniach. Jednym z nich jest tworzenie nowych treści. “Ręczne” pisanie wpisów blogowych, case study czy postów na social media jest czasochłonne. Wielu z nas deleguje więc ten kawałek biznesu sztucznej inteligencji. O jakich liczbach konkretnie mówimy? Spójrzmy na statystyki:

AI tworzy recenzje, strony www i pisze książki

Originality.ai, platforma, która specjalizuje się w weryfikacji, czy treść została napisana przez człowieka podaje, że na Amazonie zanotowano wzrost liczby recenzji wygenerowanych przez AI aż o 400% od dnia publikacji Chata GPT.

Inna ciekawa statystyka dotycząca Amazona: Liczba e-booków wydanych w tym portalu w 2025 roku była trzy razy wyższa niż pod koniec 2022 roku, czyli w przeddzień premiery Chata GPT. Fenomen ten w swoim artykule w portalu NBER analizują badacze: Imke Reimers (Cornell University) i Joel Waldfogel (University of Minnesota). Niestety, większa liczba publikacji nie pociąga za sobą wzrostu średniej jakości książek.

Jednoznacznie wyglądają także liczby dotyczące tworzonych treści, które czytamy na co dzień. Autorzy raportu opublikowanego przez Graphite.io skupili się na artykułach zamieszczanych w internecie. Po przeanalizowaniu ponad 65 000 adresów URL doszli oni do wniosku, że więcej niż połowa z nich została stworzona przez sztuczną inteligencję.

 

 

Z kolei w opublikowanym w arxiv.org pre-princie autorzy udowadniają, że treści tworzone przez AI są o 70-78% mniej zróżnicowane pod względem organizacji myśli niż te pisane samodzielnie. Wnioski zostały wyciągnięte na podstawie analizy 6875 esejów.

Do podobnych konkluzji dochodzą autorzy badania The Impact of AI-Generated Text on the Internet. Wyniki podpierają kolejną interesującą statystyką. W samym 2025 roku, 35% nowych stron internetowych było stworzonych przez lub ze wsparciem sztucznej inteligencji.

Wnioski płynące z tych badań są dość pesymistyczne i jasne: w internecie coraz większa liczba użytkowników generuje z wykorzystaniem AI coraz więcej, coraz bardziej podobnych treści.

Niestety, większość “twórców” robi to szybko i niedbale: bazuje na prostym prompcie, zadowala się pierwszą, maksymalnie drugą wersją artykułu i pospiesznie ją publikuje.

Jak nie dać się złapać w pułapkę powtarzalności AI?

Żeby było jasne: nie uważam pisania ze sztuczną inteligencją za czyste zło. Jeśli AI może mi pomóc przygotować wpis na bloga w kilkanaście minut, to głupotą byłoby niekorzystanie z takiego wsparcia. Trzeba to jednak robić z głową i nie popadać w skrajności.

Tworząc treści, zawsze planuję, a później weryfikuję i modyfikuję to, co Kapitan Holden (mój agent, twórca treści) proponuje. To powoduje, że nawet z pomocą AI napisanie nowego case study zajmuje mi zwykle więcej niż godzinę.

Zwracam też uwagę na pułapki i powtarzalne elementy, które podrzuca mi mój agent.

Zachwyt nad umiejętnościami AI

Pamiętam mój zachwyt, gdy AI stworzyła dla mnie pierwsze case study: jaka składnia, jakie porównania, jaki język. Czytałem tekst i podziwiałem go. Później tworzyłem kolejną treść i jeszcze jedną.

Po jakimś czasie zachwyt minął, a pojawiła się irytacja.

Porównania zaczęły denerwować. Dostrzegałem schematy i stałem się krytyczny. W wyniku tych spostrzeżeń zmieniłem prompt i zacząłem przykładać znacznie większą wagę do modyfikacji dostarczonych artykułów.

Myślę, że nie jestem jedyny, który szybko przestał zachwycać się AI i zaczął dostrzegać wzorce, których my, ludzie (nawet pisząc tekst o podobnej strukturze), nie stosujemy automatycznie.

Jak tworzyć treści z AI?

Jak wspomniałem wcześniej: AI to świetne narzędzie i dzisiaj nie wyobrażam sobie, żeby tworzyć każdą treść samodzielnie. Są serie, które będę pisał sam, ale są też takie, gdzie wykorzystam dobrodziejstwo technologii. Idąc tą drugą ścieżką, stosuję się do zasad, którymi chcę się z Wami podzielić. Wiem, że dzięki nim tworzone treści są lepsze i bardziej “ludzkie”.

  1. Wyklucz słowa, których nie chcesz widzieć w treściach. Kapitan Holden upodobał sobie zwroty: cyfrowa wizytówka, nowy standard komunikacji, gracz. Musiałem wykluczyć je w prompcie, żeby nie poprawiać ich za każdym razem.
    Zweryfikuj, jakie zwroty powtarzają się najczęściej w Twoich treściach i również się ich pozbądź. Musisz jasno poinstruować agenta, jakich słów nie powinien stosować.
  2. Zwróć uwagę na tanie metafory i porównania – gdy poprosiłem AI o znalezienie badań, które mogę wykorzystać w tym artykule, Holden napisał mi: Pisanie z AI to czysta wygoda – oszczędza czas, “ładuje baterie” kreatywności i pozwala szybciej dowozić projekty. To zdanie to kwintesencja AI. Słabe porównanie (czysta wygoda!) i “ładowanie baterii”, czyli taka tania metafora, która na kilometr śmierdzi sztucznością. Agenci nie do końca potrafią używać tego typu konstrukcji. Uważaj na nie i analizuj dostarczaną treść pod względem ich ich obecności i liczby.
  3. Przesadny zachwyt – AI uwielbia używać górnolotnych słów. Dynamiczny świat, Kluczowy czynnik, Kompleksowe rozwiązanie… Sami często ich używamy, więc jeden czy dwa “duże” przymiotniki nie powinny stanowić problemu. Ale jeśli Twój tekst jest nimi przeładowany, to może sprawiać wrażenie nienaturalnego.
  4. Dopowiedzenia w nawiasach (Takie), długie myślniki – Jeśli treść składa się z nagłówka i paragrafu, to AI ma tendencję do dodatkowego tłumaczenia nagłówka w nawiasie. Zwykle jest to bełkot, który można usunąć. Dodatkowo, często po takim nagłówku pojawia się znak długiego myślnika – zamiast krótkiego – lub dwukropka. Ja ich nie lubię i zawsze je usuwam.
  5. Jednolite wyliczanki – AI ma tendencję do tworzenia list o identycznej długości punktów (zresztą dotyczy to nie tylko list, ale również zdań w akapitach). Popracuj nad nimi: skróć jeden, rozwiń drugi: nadaj tekstowi ludzki rytm.
  6. Modyfikuj! – nie zadowalaj się pierwszym rezultatem, który proponuje AI. Popracuj nad tekstem, postaraj się go dopracować. I najważniejsze: przepisz samodzielnie przynajmniej fragmenty, które są najsłabsze. Nawet jeśli nie jesteś Olgą Tokarczuk, to Twój naturalny styl i język dodadzą treściom autentyczności.

 

 

Nie wierzę, że będziemy używać AI tylko do planowania postów czy szukania inspiracji. Ale nie warto zlecać tworzenia wszystkich treści robotom. Warto czasem odpiąć wtyczkę i napisać coś w 100% od siebie, żeby z naszych mózgów nie zrobiła się papka, która potrafi tylko akceptować to, co wypluje algorytm.

Daj znać, jak Ty pracujesz z AI.